W ub.roku AD 2010 często
słuchałem, choć czasem z obrzydzeniem, wypowiedzi obecnego oraz byłych
premierów rządów RP, ma się rozumieć niepodległej RP.
W szczególności zapamiętałem kilka. Oto były premier,
Jarosław Kaczyński, określił Polskę, jako satelitę państw sąsiednich, używając
zwrotu, iż „Polska to kondominium Rosji i Niemiec”. Parę miesięcy ponownie
osłupiałem, słuchając wypowiedzi tego polityka, że nie rozpoznał brata, śp. Lecha
Kaczyńskiego i niej jest pewien, czy to jego ciało spoczywa na Wawelu w
Krakowie.
Zupełnie niedawno zaś, słuchałem byłego premiera z SLD,
Leszka Millera w Radio Tok-Fm. Otóż polityk ten zupełnie wprost powiedział, że
nie uważa stosowania tortur wobec zatrzymanych i podejrzanych o terroryzm za
rzecz naganną, o ile tortury te stosuje się, aby bronić niewinne, potencjalne
ofiary tychże terrorystów. Pan premier Miller wygłosił pogląd potoczny, który
można często usłyszeć w zatłoczonym pociągu lub barze piwnym, o ile ludzie rozmawiając
o polityce, poruszali to zagadnienie. Ale jako były premier rządu RP, wyraził
swoje lekceważenie i wręcz pogardę dla reguł prawa międzynarodowego, a w szczególności
dla prawa europejskiego, które surowo zabrania stosowania tortur fizycznych lub
psychicznych, w jakichkolwiek okolicznościach w obszarze UE.
Moje zdziwienie polega na tym, jak takie osoby, jak Jarosław
Kaczyński czy też Leszek Miller, mogły pełnić zaszczytną funkcję premiera rządu
RP. Kto umożliwił, aby osoby, o takim stanie umysłu, mogły odpowiadać za Polskę?