Polityka i ekonomia - niezależne komentarze i felietony. Wizualizacja muzyki - muzyka klasyczna, malarstwo i balet. Więcej muzyki na witrynie CQClassical na YouTube.
Blog > Komentarze do wpisu

Prowincjonalna dyskusja w globalnym świecie - OFE

Czy oszczędności polskich emerytów można inwestować do gry w kasynie?

Do tej pory w dyskusji o funkcjonowaniu OFE w systemie emerytalnym w Polsce, zarówno strona rządowa, jak też i zwolennicy OFE, sięgają po argumenty wygodne jedynie dla siebie. Daleko są od tego, aby identyfikować się z interesem przyszłego, polskiego emeryta. Rząd uzasadnia swój projekt ograniczenia składki do OFE potrzebą ograniczenia deficytu budżetowego (krótkoterminowo) oraz długu publicznego (długoterminowo), podlewając swoje propozycje sosem populizmu, w postaci rzekomych wyliczeń „o wyższości” emerytury z ZUS nad emeryturą kapitałową”. Obie strony oraz media solidarnie przemilczają, przyjęte przez Sejm w 2008 roku rozwiązania ustawowe, niekorzystne dla emerytów, w kwestii dziedziczenia emerytur kapitałowych i form ich wypłaty. Partia OFE (zgromadzona wokół Balcerowicza i Hausnera) podnosi alarm o zrywaniu umowy społecznej ( rzekomo zawartej), o groźbie rządów autorytarnych (sic! – Neoliberałowie z odzysku z PZPR oskarżają prawdziwych liberałów z PO o zapędy dyktatorskie), również podlewając to tym samym sosem populizmu, ale w stronę przeciwną, dowodząc, jakie to zyski czekają przyszłych emerytów z inwestycji kapitałowych. Neoliberałowie idą dalej – chcą ostrych cięć socjalnych, gdzie się da. Mają w tym niezłą praktykę i dokonania, szczególnie w okresie rządów SLD, w którym Jerzy Hausner był wicepremierem. To za jego kadencji zlikwidowano fundusz alimentacyjny, zlikwidowano renty rodzinne dla kobiet poniżej 50 lat, zredukowano stypendia a nawet dopłaty do obiadów dla biednych dzieci w szkołach. Oczywiście, wszystko za akceptacją naczelnego socjaldemokraty z SLD, Leszka Millera. Co ciekawe, towarzysze i towarzyszki z SLD przebierają nogami, nie wiedzą, co mają począć? Wszak wielu z nich zasiadało w przeszłości w radach nadzorczych i zarządach zagranicznych instytucji finansowych w Polsce. Jakby poparli rząd, to mogą się im narazić. Nie mogą też głośno popierać OFE, bo zdają sobie sprawę, że te instytucje nie są popularne wśród lewicowego elektoratu. Siedząc okrakiem na barykadzie czekają, aż się rząd wykrwawi, co jakiś czas poszczekując na jego istnienie w ogóle.

Sytuacja jest patowa, czasem słychać głos rozsądku, jak ostatnio prezesa NBP, prof. Marka Belki. Wszystko to dzieje się jakby w pustej czasoprzestrzeni ekonomicznej. Tak jakby nie było w latach 2000-2001 kryzysu dot. comów i wielu bankructw wielkich firm oraz instytucji finansowych w USA i Europie Zachodniej. Tak jakby nie było największego w dziejach kryzysu finansowego, który przechodzi w fazę kryzysu deficytów finansów publicznych w poszczególnych państwach UE i w USA.Upadły tak wielkie firmy jak ENRON i LEHMAN BROTHERS, a ich pracownicy, posiadający na swoich kontach emerytalnych ich akcje,  stracili wszystko. Nieraz, w wieku 60 czy też jeszcze starsi, musieli rozpoczynać od nowa, by zarobić na swoją emeryturę. W innych firmach, np. w jednej z amerykańskich, nadal istniejących linii lotniczych, ceny akcji spadły tak nisko, że ludzie stracili na swych kontach emerytalnych po kilkaset tysięcy US $. Setki tysięcy emerytów w USA oraz  w UE (w mniejszym stopniu) straciła swoje oszczędności emerytalne, bez możliwości ich odzyskania w przyszłości. Po tych kryzysach, zdaniem zachodnich doradców inwestycyjnych, drastycznie uległ zmianie horyzont inwestycyjny. Obecnie uważa się, że okres długoterminowej inwestycji nie może przekraczać lat 5, a nie, jak poprzednio, 25 do 30 lat. Wobec takich zmian, postulowanie obecnie przez niektórych, polskich polityków, ekonomistów i dziennikarzy, aby w przyszłości OFE jeszcze więcej niż do tej pory, inwestowały na giełdzie w Warszawie oraz za granicą, jest czystym szalbierstwem. Nie można, bowiem, jak to stwierdził pan Piotr Kuczyński, lokować oszczędności polskich emerytów „do gry w kasynie”. Bo ryzyko utraty wszystkiego lub znacznej części oszczędności, w obecnej sytuacji na finansowych rynkach na świecie, jest bardzo duże, nieproporcjonalnie większe, niż 10 lat temu. A polskie elity, zaślepione wewnętrznymi waśniami i otumanione marszami „trumniarzy”, nie widzą zmian, jakie zachodzą gwałtownie na naszych oczach w globalnym świecie. Trzeba je dobrze poznać i dostosować swoje poczynania, także w dziedzinie planowania systemu emerytalnego w Polsce. Dlatego uważam, że propozycja prof.Marka Belki, aby wstrzymać wpłaty do OFE na 3 lata, aby taki system skonstruować, wydaje się być dość sensownym rozwiązaniem, wartym  szczegółowego opracowania.

piątek, 18 lutego 2011, niss26an49
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: